Ted Haggard, upadły minister, o Michaelu Vicku

Ten post nie dotyczy religii, duchowieństwa ani polityki. Szczerze mówiąc, nie chodzi nawet o dobrostan zwierząt . Ten post dotyczy skrajnego absurdu.

Pamiętacie Teda Haggarda, szanowanego wielebnego i prezesa Narodowego Stowarzyszenia Ewangelików, który stracił łaskę, gdy został złapany w kompromitującej sytuacji z prostytutką? Skandal kosztował go jego pozycję, reputację i, jak się wtedy wydawało, karierę.



Teraz, cztery lata później, Haggard ponownie głosi - i buduje rosnące zgromadzenie uczniów we wspólnocie około godzinę na południe od Denver w Kolorado. Słusznie: ten człowiek ma takie samo prawo, jak następny facet, do szukania przebaczenia i wyznawców. Ale dla każdego, kto rozważa dołączenie do jego stada, zapoznaj się z najnowszymi komentarzami Haggarda:



„Tiger Woods musi grać w golfa. Michael Vick musi grać w piłkę nożną. Ted Haggard musi przewodzić kościołowi ”.

Nie jestem religijnym uczonym, więc może Woods- Vick -Haggard Trinity nie jest tak nieświęty, jak się wydaje. Ale z punktu widzenia PR, jak sprzymierzenie się z cudzołożnikiem i oprawcą zwierząt - z których ten ostatni nie okazał żadnych oznak skruchy - jest dobrym pomysłem? A skoro już tam jestem, po co rysować podobieństwa między rzucaniem piłką a oddaniem się wyższej sile?



Jednak moja kwestia moralna nie dotyczy tego wszystkiego. Chodzę do kościoła tak często, jak na mecze piłki nożnej - nigdy. Ale nie żałuję nikomu, kto żyje życiem poświęconym żadnemu z nich. Mój problem - i wiedzieliście, że to nadchodzi - dotyczy tego, czego „Michael Vick potrzebuje”.

Michael Vick musi zrozumieć przerażające i straszne cierpienie, które spowodował. Michael Vick musi uznać swoją rolę w takim okrucieństwie. Michael Vick musi okazać skruchę, jeśli naprawdę ma skruchę, w bardziej znaczący sposób niż pojawienie się przez dziesięć minut na wystąpieniach symbolicznych, podczas których jest mile widziany i chwalony.

Ale Michael Vick nie więcej musi grać w piłkę, niż Unabomber musi budować drewniane domki w lesie.



To nie koniec absurdu, ludzie. Haggard mówi dalej, że rzeczywiście „żałował”. Co to w ogóle znaczy? Odrzucił plecy, próbując odpokutować? Złożył punkty moralne z Panem, czy kiedykolwiek dałby się złapać w kolejny skandal?

Proszę, nie zrozum mnie źle. To nie jest pukanie do praktykujących religię jako środka do czynienia dobra na świecie lub szerzenia przesłania o bezinteresowności. To ostrzeżenie przed tymi, którzy sprzedają olej z węża, wykorzystują przyzwoitość i sprzymierzają się z brutalnymi, sadystycznymi i zatwardziałymi zabójcami, którzy torturują zwierzęta dla sportu.